Od zespołu redakcyjnego
Witamy w WCWI! Nie ma takich samych portali, nie ma nawet podobnych - a jego zawartość to wspólny wysiłek poniesiony przez grupę zapaleńców i do tego przekazany wędkarskiej społeczności zupełnie gratis. Jeśli znalazłeś czego szukałeś - napisz o tym na forum lub w komentarzu.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4530 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Metoda spinningowa arrow Spinning * techniki łowienia arrow Boczny trok (1)
   
 
Boczny trok (1) Drukuj E-mail
Metoda spinningowa
Spinning * techniki łowienia
Napisał(-a) Marcin Jakubik *pacinek*   
dnia 02.11.2003

Łowienie na "boczniaka" używane jest najczęściej przy połowie okoni. Czasami jest to jedyna metoda, którą skutecznie możemy ich kusić. Ja najczęściej używam jej w klatkach oraz w jeziorach i starorzeczach, czyli w wodzie stojącej. Jest niesłusznie nazywana metodą dla leniuchów, bowiem przy jej stosowaniu musimy być cały czas skupieni, aby nie przegapić żadnego brania, a one bywają bardzo delikatne.

Dlatego do połowy tą metodą używam kijków delikatnych lub bardzo delikatnych (zależy to od wielkości ciężarka) po prostu przy większym ciężarku bardzo delikatny kilek będzie się za mocno wyginał. Ciężarki stosuję najczęściej między 4, a 12 gramów - zależy to od długości rzutu oraz głębokości łowiska. Nie używam żyłki cieńszej niż "szesnastki", ponieważ przy długich rzutach żyłka się tak rozciąga, że nie czuję brania, a o to mi właśnie chodzi. Nie pociąga mnie jak okoń sam powiesi się na haczyku ja lubię widzieć, kiedy on bierze. A zresztą, gdy nie widzimy brania dużo ryb odstępuje od całkowitego pochwycenia przynęty i ją po prostu wypluwa. Natomiast gdy widzimy branie to możemy zatrzymać przynętę i poczekać chwilkę aż okoń ją połknie, sam często tak robię i nigdy nie straciłem okonia, a często mi szybko spadały, gdy im nie poluzowałem linki. Technika prowadzenia przynęty jest bardzo różna. Od jednostajnego, wolnego prowadzenia do ciągłego fikuśnego prowadzenia jej podskokami. Ja najczęściej prowadzę ją delikatnymi pociągnięciami wędką, bez użycia kołowrotka, ponieważ wtedy lepiej się widzi i czuje branie. Moje zestawy mają tylko dwa warianty, w których zmieniam jedynie długości poszczególnych odcinków żyłki.

Zestaw nr 1

Jest on przeze mnie najczęściej stosowany tutaj używam tylko haczyków na które zakładam przynęty, czasami warto założyć małego woblerka imitującego jakiegoś owada lub robala, takiego jak w lecie używa się na klenie. Długość poszczególnych odcinków żyłek zależy tylko od tego czy okonie dobrze biorą. Jeśli są bardzo niemrawe to dłuższy odcinek ma nawet ponad metr długości. Odcinek z haczykiem jest mnie więcej 4 razy dłuższy od tego z ciężarkiem. Niestety na taki zestaw siada dużo okoni, ale zazwyczaj niedużych.

Zestaw nr 2

Stosuję go głównie gdy okonie biorą przy dnie, ale z opadu. Taki zestaw jest skuteczny, kiedy ryby nie biorą przy samym dnie, ponieważ odcinek z haczykiem może być nawet o kilka metrów wyżej niż ciężarek ( max. na długość wędki). Stosuję go także, gdy na dnie są jakieś zaczepy, zielsko lub osady, które by się czepiały haczyka. W tym zestawie nie używam gołych haczyków tylko jak najlżejszych główek, które powodują większe falowanie ogonka gumki. Tutaj przestoje w prowadzeniu są bardzo krótkie, najwyżej 5 sekund. Dużo lepiej na nim widać branie. Na ten zestaw często siadają większe okonie, ale jest skuteczny na aktywne okonie. Stosując właśnie ten zestaw zająłem 2 miejsce na Spinningowych MP Juniorów na zbiorniku Rożnowskim i nie zauważyłem, aby ktoś oprócz mnie go stosował. Widziałem także, że były chwile, kiedy tylko ja łowiłem okonie a inni wydłużali swoje odcinki z haczykami do kilku metrów i nic im to nie dawało. Innym spostrzeżeniem z tych zawodów było to, że każdy dużo rwał zestawów, ale nie ja (urwałem jeden i to przez własną nieuwagę) przypadek? Raczej nie.

Z przynęt, jakie najczęściej stosuję zdecydowanie wychodzą na czoło najmniejsze twisterki Mannsa w kolorze motor oil i niebieskim. Prezentuję je na zdjęciu.

Może tą metodą nie złowimy dużo wielkich okoni, ale czasami jest to jedyny sposób, aby coś złowić. Ja osobiście w moich okolicach praktycznie nie widzę, aby ktoś łowił w ten sposób. Jest to metoda ciągle mało popularna, a bardzo skuteczna. Gorąco i szczerze ją Wam polecam.

pacinek


Wybrane komentarze:

disel:
Właśnie chciałem pytać na forum, jak używać bocznego troka na okonie, a tu taki tekst. :)) . Wielkie dzięki! Napewno sprawdzę twoje rady w praktyce.
Pozdrawiam disel
Emek:
Metoda ta w różnych odmianach jest popularna na Wybrzeżu. Stosujesię ją dołowienia płastug oraz innych gatunków występujących w wodach przybrzeżnych głównie okoni. Od siebie dodam, że przy słabych braniach modyfikuje zestaw w następujący sposób: ciężarek 4 - 10g. na bocznym troku 20 - 25 cm. przynęta (twisterek, riperek bądź raczek) na żyłce gównej. Odległość przynęty to 2 - 3 długości troka z ciężarkiem. W sposobie tym używam haków muchowych proporcjonalnych do wielkości stosowanej przynęty. Myśle, że ostatnie słowo co do modyfikacji bocznego troka nie zostało jeszcze powiedziane...
kuba:
Najbardziej lubie taki boczny trok: oliwka 200g, przypon 1m, a na koncu Fatso...albo Whitefish 18:).
Chociaz ostatnio dostalem Mannsy 30+, to moze juz nie bedzie trzeba bocznym trokiem...okaze sie niebawem.
stefiman:
Bardzo ciekawy temat , szczególnie teraz na jesień ! Co do eksperymentów nad wodą mam podobne podejście tyle , że w spławiku...
Może byś napisał w drugiej części troszkę więcej technicznych informacji...np. jak ciężki powinien być trok w zalezności od głębokości ? Czy troku powinna być grubsza , cieńsza żyłka ? Jakie to są delikatne kije wg. Ciebie ? itp..
Wiem , że dla wtajemniczonych w tą metode wszystko jest jasne ale na WCWI dużo jest osób zielonych pod tym względem , np. ja..
Pozdrawiam !
stefiman
tpe:
Z krętlikami wg mnie to po pierwsze strata czasu-musimy wiązać trzy dodatkowe węzły, po drugie nie wiadomo jak krętlik wpływa na liczbę brań. Stosuję przy troku żyłkę 0,14-16, kij do 10 lub 18g oraz ciężarki z krętlikiem, które odlał mi znajomy, w kształcie walca (od 3 do 15g)
Arturro:
Osobiście uważam Romanie, że wiązanie bez krętlików nie plącze się tak bardzo jak z krętlikami.
Czasami ( szczególnie przy stosowaniu cienkich żyłek) na około potrójnego krętlika wyrabiają sią takie cuda, że pozostaje tylko porwać wszystko i zwiazać od nowa.
Ja po prostu składam żyłkę na pól, robię podwójny węzeł lekarski i przecinam.
Odcinek z oliwką ma około 20 centymetrów ( nie więcej) Długosć żyłki z przynętą wacha się w ganicach 1-go metra.
Taki zestaw rewelacyjnie sprawdza się nad Zegrzem.
Pozdrawiam
Artur
PaKa:
Ja swoją przygodę z bocznym trokiem rozpoczęłam tegorocznego lata, chociaż mój mąż łapie tym sposobem już od dłuższego czasu.
Na głównej żyłce robię sporą pętlę i do niej przyczepiam dwa przypony: krótszy (ok. 15-20cm), na którym mam główkę (1,5-2,5 g) gdzie wymieniam tylko paproszki: marchewki, motor oil, perłowe a ostatnio mam również sprawdzone perłowe z niebieskim brokatem; i dłuższy (co najmniej jeszcze raz taki długi jak ten krótszy) na którym mam ciężarek (za zwyczaj niewielką łezkę z krętlikiem).
Podczas ściągania zestawu czekam, aż ciężarek opadnie na dno (poznaję to po luźnej żyłce) i wtedy skręcam kilka obrotów kołowrotkiem. Znowu czekam aż opadnie i skręcam, i tak dalej, i tak dalej :)))
Muszę stwierdzić, że ta metoda bardzo mi się spodobała, bo rzeczywiście, bardzo dobrze można wyczuć moment brania, nawet na moim dość sztywym spiningu.
A ryby? No cóż, różnie to z nimi bywa, generalnie raczej drobniejsze - 15-18 cm, chociaz trafiło mi się również kilka dorodnych okoni w okolicach 25-28 cm.
tomkar:
Kolego Pacinek opisałeś dwa zestawy teoretyczne, a przemilczałeś jeszcze jeden bardzo ważny zestaw nr 3 (praktyczny) tzn. przypon owinięty chaotycznie kilkakrotnie o żyłkę główną i na odwrut a bezpośrednio przy chaczyku wisi ołów. Ponieważ zawsze wychodzi mi zestaw nr 3 (pomimo że wiązałem 1 lub 2) zaniechałem tej metody.
A może ktoś zna sposób na niepłątanie tych zestawów?
Jacky:
Nie wiem jak ty to robisz. Lowie ta metoda juz kilka lat a splatania zestawu policzylbym na palcach jednej reki.moja metoda:uzywaj dobrej zylki, a nie sznurka.ta metoda polowu charakteryzyje sie ogromna finezja, a jak finezja, to nie moze byc lipy.takie jest moje zdanie. Jakcy

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".