Od zespołu redakcyjnego
Zapraszamy do WCWI! To druga odsłona portalu Wędkarskiego Centrum Wymiany Informacji. Funkcjonalnie, graficznie, multimedialnie poprawiono całą witrynę. Większość najwartościowszych zasobów z poprzedniego portalu zostało po kilku miesięcach pracy Zespołu umieszczone w nowych, internetowych realiach. Czytelników i użytkowników prosimy o uwagi i komentarze.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4421 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Politechnika wędkarska arrow Kroniki mazowieckie arrow Nocne jaziowanie
   
 
Nocne jaziowanie Drukuj E-mail
Wędkarskie Kroniki
Kroniki mazowieckie
Napisał(-a) Rafał Kowalski *rafkow*   
dnia 16.05.2002

Wczoraj, nie zważając na lekki deszczyk i kłębiące się chmury, po zrobieniu niezbędnych zakupów umożliwiających nam przygodę z wiślanymi jaziami, udaliśmy się z minkofem nad Wisłę.

Jadąc już autobusem, otrzymałem od Jacka telefon, informujący nas, że mamy wysiąść na na Modlińskiej, gdzie zostaniemy przez niego przechwyceni i już razem ruszymy w dalszą drogę.

Tak też się stało. Po dotarciu na miejsce, wypatrujemy oznak żerowania naszych upragnionych jazi. Po chwili montowanie weęek, wspólny papieros i zaczynamy próbować.

Po kilkunastu minutach minkof łapie pierwszego jazia, potem jeszcze jednego, i jeszcze jednego - w sumie trzy jazie. Udało mu się również wyciągnąć leszczyka, podhaczonego za grzbiet niczym rasowy żywiec.

My z Jackiem usiłujemy sobie przypomnieć rady jaja jak prowadzić przynętę, gdzie ją podstawiać, aby przynajmniej skusić jednego jazika. Podpatrujemy minkofa.

Nauka nie idzie w las. Na koniec udaje mi się wyciągnąć sprzed przelewu mojego pierwszego w życiu jazia!!!

Prowadziłem jak jaj przykazał, rzut, wyprostowanie żyłki przez nurt, przytrzymanie przed przelewem, bum i siedzi!

Było jeszcze wesoło, kiedy koło Jacka, stojącego po rant woderów w wodzie, wybuchł istny gejzer wody w odległości jednego metra (obstawialiśmy w tym widowisku udział bobra). Całe szczęście ze Jacek ze strachu nie przykucnął, miałby wtedy wody po dziurki w uszach...

Potem już raczej omijał tamto miejsce szerokim łukiem. Trzy ze złapanych przez nas jazi mierzyły od 39 do 40 cm, tylko jeden wyłamał sie ze swoja miarą. Nie pobiliśmy rekordu Barosa, ale będziemy nad tym usilnie pracować...

Jak na pierwszy taki wypad i nocne spiningowanie, uważam ten wynik za bardzo dobry. Naszą wyprawę wszyscy jednogłośnie uznaliśmy za udaną, zarówno pod kątem sukcesów wędkarskich jak i doznań emocjonalnych.

Rafkow


Wybrane komentarze:

Baros:
Gratuluję !!!!
Co prawdo poszliście na ilość nie na jakość, ale teraz to juz chyba będzie z górki.
Od czterdziestki bedziecie Terminatorami, jeśli wiecie o czym piszę :-)))
Siwy:
I tak powinno być :-)
Frogal:
Fajnie, całkiem fajnie - ja dzisiaj pierwszy (niestety) raz trochę będę spiningował w nocy. W końcu mamy za uprzejmością kolegi sebeek'a nowiutki ponton, którym wyruszymy na przeprawę na bardzo obiecującą wyspę na Odrze.
Jak coś połapiemy to bankowo o tym Wam opowię. Pozdrawiam - Frogal z n/Odry
Salmiak:
Brawo rafkow ja sam w nocy nigdy nie łowiłem jedynego jazia złowiłem na żwirowni z gruntu to musi byc ciekawe przezycie bedzie trzeba kiedys nad tym popracowac

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".