Od zespołu redakcyjnego
Witamy w WCWI! Harmonijny układ strony, intuicyjna nawigacja, nowa filozofia... Ponad 40 tysięcy unikalnych odwiedzin miesięcznie, ponad 5 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, co najmniej drugie tyle czytelników. Czekamy na komentarze, artykuły, zdjęcia - wszystko co pomaga napędzać Wasz portal. Jeśli chcesz mieć wpływ na WCWI - wystarczy się włączyć do naszej społeczności.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4472 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Politechnika wędkarska arrow Kategoria tymczasowa arrow Wahadłówki
   
 
Wahadłówki Drukuj E-mail
SEKCJA TYMCZASOWA
Kategoria tymczasowa
Napisał(-a) *Fred*   
dnia 21.01.2003

W dzisiejszych czasach mamy zatrzęsienie przynęt na rynku i większość woli łowić przynętami nowymi, takimi z którymi ryby miały mało kontaktu. Skoro wahadłówki używane są od bardzo dawna, nie kupują ich myśląc, że ryby już się przyzwyczaiły. Nic bardziej mylnego „wahadłówki nie starzeją się” i co najważniejsze są wiecznie skuteczne.

       

Na wahadłówkę można dosłownie złowić każdego drapieżnika. Przed laty przynęty te były używane do połowu szczupaka, ale dziś można złowić na nie także łososie, trocie, pstrągi, sumy, sandacze, okonie, jazie, klenie i wiele, wiele innych gatunków.

     

Wahadłówek jest pełno, różnią się kolorystyką, wielkością, grubością i kształtem. Grubość blachy ma ogromny wpływ na pracę przynęty. Blacha cienka chodzi agresywniej i płycej niż blacha grubsza, która pracuje delikatniej, i głębiej.

   

Ale nie tylko grubość wpływa na ruch przynęty, także kształt. Im mniej wyprofilowana tym ruchy są słabsze, natomiast mocno wyprofilowana pracuje ostro. Takie wahadłówki najczęściej używane na łososia i troć nazywają się "karlinki" od miejscowości Karlino nad Parsętą, gdzie ryby te występują bardzo licznie.

Najbardziej znaną wahadłówką i najstarszą zarazem jest Alga. Występuje ona w różnych wielkościach, zależnie od poławianych gatunków.

       

Znana firma wędkarska „Dragon” produkuje wiele rodzajów wahadłówek, seria przynęt „Troć” jest wyśmienita na górskie rzeki. Ja jako fan takich łowisk, najczęściej używam właśnie tych „dragonków” i świetnych wahadeł firmy „Wędsport Poland”.Są to moje ulubione wahadłówki, karlinki w różnych kolorach i grubościach oraz tzw. „biała dama”.

Do łowienia tymi przynętami używam multiplikatora i wędziska o szybkiej szczytowej akcji oraz plecionki o średnicy około 0.17mm. Niezależnie od pory roku wahadłówki prowadzę dość szybko z licznymi, lekkimi szarpnięciami oraz z chwilowymi przystankami.

Szczerze polecam te przynęty.

Fred


Wybrane komentarze:

przez isabell2809 (isabell2809@wp.pl) dnia Wednesday 22 January 2003:
Niestety, ja nie mogę podzielić Twojej opinii. Nigdy nie miałam żadnych specjalnych wyników na wahadła. Może warmińsko - mazurskie drapieżniki mają inny gust... albo ja nie umiem łowić na wahadła.
przez RomanS (icesid@poczta.onet.pl) dnia Wednesday 22 January 2003:
Każde spinningowanie rozpoczynam od wahadła. Jest to moim zdaniem najlepsza przynęta "szpieg", umożliwia bowiem spenetrowanie jak największego akwenu wodnego oraz poznanie niuansów dna (z tym ,że na kotwicy mam zawsze chwost antyzaczepowy). Na wahadła łowię od końca lat sześćdziesiątych i przyniosły mi zawsze (na ogół) wyniki. Dzięki za wspaniałe zdjęcia i namawiam wszystkich - warto łowić na wahadła. pozdrowienia RomanS
przez wedkoholik (wedkoholik@wp.pl) dnia Wednesday 22 January 2003:
Fred wszystko b.dobrze. Ze swojej strony pozwolę sobie wtrącić, że jedne z najlepszych blach jakie były produkowane w Polsce pochodziły z warszawskiej firmy SUM. Blachy Radwańskiego (właściciel SUMa) w mojej młodości chciał mieć każdy kto łapał wspomniane szczupale, łososie, czy trotki. Do dziś zostało mi jeszcze parę sztuk z oryginalnej produkcji z pierwotnych sztanc.
przez AreK (skandynawski_akwedukt@wp.pl) dnia Tuesday 21 January 2003:
Wreszcie doczekałem się tego artykułu Fred. Nic dodać, nic ująć - opisałeś przynętę, którą każdy spiningista ma swoim arsenale. Tak sobie myślę, że warto byś opisał wirówki ABU - wiesz, te z pomarańczowym, przeciążonym korpusem (szczupakowe killery na Kiekrz;-). Pozdrawiam i czekam na dalsze artykuły. AreK ps. Jeju, ja chcę nad wodę!!! :-(
przez Daras (tyrak@wp.pl) dnia Friday 12 September 2003:
Fred tak jak i ty uważam, że wahadła są bardzo dobrą przynętą. Ja odkryłem je dopiero w tym roku (2003) na zawodach na rzece Noteć a spininguje od 1995 r. Moje wahadłówki to przede wszystkim karlinki wykonywane przez Adama Kaczmarka (www.pilker.republika.pl). Moja ulubiona to "Janusz", na stronie którą wymieniłem są fotografie wszystkich przynęt które firma Pilker wykonuje. Na wahadłówkę Janusz zawsze coś złowię, a używam je dopiero gdy na inne przynęty nic nie "bierze". Pozdrowienia Daras
 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".