Od zespołu redakcyjnego
Witamy w WCWI! Nie ma takich samych portali, nie ma nawet podobnych - a jego zawartość to wspólny wysiłek poniesiony przez grupę zapaleńców i do tego przekazany wędkarskiej społeczności zupełnie gratis. Jeśli znalazłeś czego szukałeś - napisz o tym na forum lub w komentarzu.
     * Istniejemy od 26 lipca 2001 r. * To już 4528 edycja WCWI! *
Advertisement
 
Interaktywnie na WCWI
Start
Trybuna Ludu
System Forów
Galeria fotograficzna
Linkownia
Tablica ogłoszeń
Przewodnik po portalu (FAQ)
Katalog główny artykułów
Start
Formy dziennikarskie i literackie
Wędkarz i ekosystem
O rybach dla wędkarzy
Metoda spinningowa
Metody gruntowe
Wędkarskie obsesje
Sztuczna muszka
Politechnika wędkarska
Wielki Informator WCWI
Turystyka wędkarska
Wędkarskie Kroniki
Start arrow Formy dziennikarskie i literackie arrow Publicystyka arrow Wisła warszawska * Najrybniejsza rzeka Europy
   
 
Wisła warszawska * Najrybniejsza rzeka Europy Drukuj E-mail
Formy dziennikarskie i literackie
Publicystyka
Napisał(-a) Jacek Jóźwiak *jaj*   
dnia 02.02.2005

Nie wszystkich odstręczają od Wisły wyloty kolektorów odprowadzających ścieki komunalne. Przede wszystkim nie odganiają ryb - wprost przeciwnie, poniżej zrzutów miejskich zanieczyszczeń roi się od nich.

Mnóstwo tu jadalnych drobin, którymi żywi się drobnica, w osadach dennych bujnie kwitnie życie bezkręgowców, które pożerane są przez większe leszcze, krąpie, jazie, brzany i certy. Na białą rybę polują szczupaki, sandacze, sumy, bolenie...Każdy wylot kolektora, zwanego przez warszawiaków "berglem", gromadzi także stałą ekipę wędkarzy. W sezonie wielu z nich łowi tutaj codziennie, niektórzy nawet rozbijają w pobliżu namioty i spędzają po kilka czy kilkanaście dni. Trafiają się bezrobotni i renciści, dla których sprzedaż złowionych ryb na pobliskich bazarach bywa poważnym zastrzykiem finansowym. Stałymi bywalcami bywają także wiecznie spragnieni panowie, którzy pieniądze za ryby przeznaczają na kolejne owocowe winka.

Przy ujściach kolektorów można także spotkać rasowych wędkarzy, ubranych we wspaniałe kamizelki, trzymających w rękach najdroższe wędziska. Dla możliwości złowienia kilku dorodnych ryb gotowi są stać w smrodzie i co chwila zdejmować z zestawów obrzydliwe farfocle. Wszyscy powtarzają, że do smrodu nos przyzwyczaja się błyskawicznie, a takich łowisk na próżno szukać by gdzie indziej. Tu ryby są niemal zawsze - można wpaść na godzinę dwie po pracy, przed robotą, w sobotę czy w niedzielę.

Przy berglu

Bywają dni, gdy brań jest bez liku. Nikogo tu nie dziwi

pełna siata leszczy,
kilka wielkich brzan, kilkanaście cert. Każdy "bergiel" ma też swoich "sumiarzy". Kilkunasto i kilkudziesięciokilowe sumy żerują tu regularnie na obficie zgromadzonej drobnicy. Łowione są na spinning, na żywca, na pęczki dżdżownic. Szczególnie wielkim powodzeniem cieszy się wysunięty do połowy Wisły kolektor burakowski. W sierpniu, podczas zejścia wielkiej wody, z burzowca i z przypływających tu codziennie wędkarskich łodzi oraz z pontonów złowiono kilkadziesiąt tych wąsatych ryb. Zdarzały się sztuki czterdziestokilogramowe.

Każdy z bywających tu od lat wędkarzy albo sam miał na kiju, albo przynamniej widział hol

dwumetrowego suma.
Piszący te słowa może swoją reporterską i wędkarską reputację położyć na szali i przysiąc, że na warszawskim odcinku Wisły żyją sumy mierzące około trzech metrów i ważące ponad setkę. W 1994 roku taka bestia spaliła mu kołowrotek w pobliżu "bergla" pod bielańskim klasztorem. W ubiegłym roku obserwował podobną przygodę przy wylocie burzowca spod ul. Karowej. Latem w okresach intensywnych żerowań ryb pod kolektorami bywa tak tłoczno, że wędkarze stykają się łokciami.
Ryby z Wisły już nie śmierdzą. Trudno jest je odróżnić od ryb z najczystszych wód. Potwierdza to tezę, że dziko płynąca rzeka potrafi dać sobie radę z ogromnym ładunkiem zanieczyszczeń. Skądinąd jednak wiadomo, że w mięsie wiślanych ryb odkładają się metale ciężkie, substancje rakotwórcze oraz inne toksyny. Zdaje się to nie naruszać dobrego nastroju tych, którzy ryby te spożywają.

Nie wszyscy amatorzy wędkarstwa gromadzą się u wylotu kolektorów ściekowych. Na warszawskim odcinku Wisły - od ujścia Pilicy aż po Wyszogród - łowią tysiące ludzi. Powyżej miasta i kilkanaście kilometrów poniżej Warszawy można znaleźć tereny wyglądające niczym rezerwat przyrody. Dla wędkarzy bywa to istny raj - żadnego "wiślaka" nie dziwi ośmiokilowy sandacz, czterokilogramowa brzana, metrowy szczupak czy nawet piętnastokilowa tołpyga. Wielu sądzi nawet, że - mimo ogromnego ładunku zanieczyszczeń - jest Wisła najrybniejszą rzeką nowoczesnej Europy. I trudno to wykluczyć... Koniec

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Prosze zaloguj się i dodaj komentarz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0!

 
 
 
Up Up
W portalu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych. Korzystanie z witryny ze standardowymi ustawieniami przegladarki oznacza, że będa one umieszczane w Twoim urzadzeniu końcowym.
Kontynuacja przegladania portalu bez zmiany ustawień oznacza akceptację użycia plików cookies. Więcej w "Regulaminie korzystania z WCWI".